Pokazywanie postów oznaczonych etykietą doskonalenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą doskonalenie. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 grudnia 2011

Udoskonal każdy moment

Jestem wielkim orędownikiem spowalniania, upraszczania, robienia mniej i bycia mniej zajętym... ale co wtedy, gdy nie możesz się do tego dostosować?

Co wtedy, gdy nie możesz żyć na zwolnionych obrotach - jesteś skazany na życie w nieszczęściu i lęku?

Nie. Podzielę się z Tobą bardzo prostym narzędziem, które może odmienić Twoje życie. Stosowłem je przez ostatnie parę miesięcy i daję gwarancję, że świetnie się sprawdza.

Ta jedna niepozorna metoda pomoże Ci:

  • Być bardziej obecnym - tak, by życie nie umykało bez niezauważenia.
  • Czerpać radość z każdej wykonywanej coraz częściej czynności w taki sposób, by życie stawało się lepsze.
  • Poczuć się bardziej zrelaksowanym a każdy dzień będzie taki jak na wakacjach.
  • Przygotować Cię na to, byś uporał się ze wszystkim, co stanie Ci na drodze.

Nieźle jak na dość niepozorną metodę. Zabierzmy się do dzieła!

Zajęty a zrelaksowany

Zazwyczaj mamy dwa różne tryby życia. Ten zajęty, który nam towarzyszy na co dzień i ten zrelaksowany, wtedy gdy dysponujemy luźnym czasem: wakacje, dzień na plaży, wejściówka do spa, czas spędzony w parku z dziećmi.

Zrelaksowany tryb to ten, podczas którego prawdopodobnie myślimy mniej, a czujemy więcej. Zanurzamy się w słońcu, w dźwiękach, w doznaniach. To jest jak dziecinny czas, ponieważ jest to tryb, z którego dzieci korzystają maksymalnie. Dokładamy wszelkich starań, by nie wychowywać dzieci na dziecinne istoty, ale tak, by stały się dobrymi pracownikami kiedy dorosną i będą pracować dla korporacyjnych gigantów.

Takim oto sposobem dorastamy, by prosperować w zajętym trybie przez większość tygodnia, a jeśli mamy szczęście należy nam się jeden lub dwa dni, może tylko godzina lub dwie zrelaksowanego stylu. Kiedy wciąga nas internet, mówimy o mniej zrelaksowanym trybie, gdyż Internet zamyka nas w naszych myślach i zapominamy o świecie fizycznym, który nas otacza.

Jak możemy to zmienić? Jak możemy przywrócić do naszego codziennego życia dziecinny, zrelaksowany, sensualny styl, nie tylko podczas przerw, medytacji/ yogi czy wakacji?

Nie jest to takie trudne, gdy poćwiczysz.

Stan Zen.

Kiedy jesteśmy w zrelaksowanym trybie, zwracamy uwagę na powiew wiatru i promienie słońca, odgłosy wody i śmiechu, urzekające kolory natury, uśmiechy wokół nas, trawę i piasek pomiędzy palcami stóp. Czujemy zamiast myśleć. Doznania naszych ciał wędrują do naszych umysłów i sprawiają, że czujemy się zrelaksowani, szczęśliwi.

Możemy się ponownie nauczyć tego stylu praktykując go. Zrób to teraz. Czytasz ekran komputera lub wyświetlacz telefonu komórkowego, więc Twoje myśli są w świecie internetu... ale Twoje ciało jest w świecie rzeczywistym. Jeśli siedzisz, Twoje pośladki czują krzesło. Twoje plecy mogą być trochę przygarbione. Twoje palce spoczywają na klawiaturze lub na myszy. Czy powietrze wokół Ciebie jest ciepłe czy chłodne? Czy są dźwięki, które możesz zauważyć? Czy Twoja szczęka jest zaciśnięta? Zwróć uwagę na to, że oddychasz.

Kiedy skoncentrujesz się na fizycznych doznaniach, wejdziesz w zrelaksowany, a nie myślący tryb. Nie znaczy to, że jesteś całkowicie zrelaksowany, ale że Twój stan umysłu jest taki sam, jak podczas relaksu, yogi, plażowania czy też niedzielnego wylegiwania się w łóżku.

W momencie kiedy nauczysz się go praktykować, możesz go wykonywać w każdej chwili. Ściślej mówiąc, cały czas.

Jeśli bierzesz prysznic, czuj wodę spływającą po Tobie, zanurz się w temperaturze i dźwiękach sączącej się wody. Jeśli jesz, kosztuj każdy mały kąsek jedzenia, poczuj jego zapach i konzystencję w Twoich ustach, czuj ruch Twojej ręki sięgającej Twoich ust.

Stosuj tę zasadę podczas pracy, rozmowy przez telefon, gdy odpowiadasz na emaile albo idziesz lub jedziesz na spotkanie, zwracąjąc uwagę na doznania na Twojej skórze, otaczające Ciebie kolory, dźwięki ludzkości, Twój wydech, który się z Ciebie wydobywa i Twój wdech, który w Ciebie wchodzi. Wykonuj ją w domu gdy się zajmujesz obowiązkami domowymi lub przygotowujesz jedzenie, albo sprzątasz lub przygotowujesz się do pracy. Rób tak przez cały dzień, a będziesz w stanie nieustannego relaksu i zadowolenia.

Odmieni ona wszystko, co robisz, jeśli tylko ją zastosujesz. Zamieni zabieganie w bycie obecnym, pośpiech w zadowolenie.

Będziesz żył, zamiast to ignorować.

sobota, 6 sierpnia 2011

Rób jedną rzecz dobrze

Często ludzie pytają mnie, jak zacząć wykonywać pracę, którą się kocha - jak możesz zarabiać, robiąc rzeczy, które są Twoją pasją.

Nie twierdzę, że znam wszystkie odpowiedzi, ale dla mnie odpowiedź jest dosyć prosta:

Rób jedną rzecz naprawdę dobrze.

Ludzie oczekują bardziej wyczerpującej odpowiedzi, ale z mojego doświadczenia wynika jedno - jeśli nauczysz się robić tę jedną rzecz, reszta przyjdzie sama.

Piszę o prostocie. To wszystko co robię. Przez ostatnie 4 i pół roku pisania Zen Habits osiągnąłem sukces dzięki skupieniu się tylko na jednym, a ograniczając wszystko to, co stoi na przeszkodzie. Usunąłem komentarze, nie korzystam często z mediów społecznych (a jeśli tak to dla zabawy), nie piszę dużo emaili, nie wysyłam reklam, nie udzielam porad. Piszę o prostocie.

Robiąc tę jedną wybraną rzecz wielokrotnie, stałem się coraz lepszy w tej dziedzinie. W każdym razie dobry na tyle, aby ludzie chcieli czytać moje dzieła, a wraz ze wzrostem publiczności dla mojej pracy, pojawiły się również sposobności, aby zarabiać na życie w nienaprzykrzający się sposób. Metody jakimi zarabiam pieniądze - drukuję książki, e-booki, prowadzę kursy on-line - są mniej ważne niż to, jak zgromadziłem publikę.

Rób jedną rzecz dobrze.

To naprawdę takie proste. Ogranicz swoje działania i powtarzaj je wielokrotnie. Ucz się, wzrastaj, ulepszaj, czytaj, obserwuj, ćwicz jeszcze więcej. Kiedy jesteś naprawdę dobry w tej jednej rzeczy, ludzie będą chcieli Ci za to płacić lub nauczyć się jak to robisz.

Aby stać się dobrym w tej jednej rzeczy potrzeba wiele skupienia i ćwiczeń, ale odkryłem, że jeśli naprawdę to kochasz, tak naprawdę to nie jest praca. To zabawa. A ja nigdy nie narzekam, bawiąc się czymś, co kocham.

czwartek, 24 lutego 2011

Już jesteś idealny

"Poprzestań na tym, co masz; ciesz się naturą rzeczy. Kiedy zrozumiesz, że niczego Ci nie brakuje, cały świat będzie należeć do Ciebie." ~Lao Tzu

Sporo ludzi odwiedza Zen Habits (i czyta inne blogi, czy książki o rozwoju osobistym), ponieważ chcą oni w sobie coś polepszyć. Nie są zadowoleni ze swojego życia, są nieszczęśliwi z powodu swoich ciał, chcą być lepszymi ludźmi.

Wiem, bo sam byłem jednym z nich.

Pragnienie udoskonalenia siebie i mojego życia było jedną z rzeczy, które doprowadziły do Zen Habits. Tkwiłem w tym i mogę powiedzieć, że to prowadzi do wielu dążeń i braku poczucia satysfakcji z powodu tego kim jesteś i jakie jest Twoje życie.

Pomogło mi proste, mocne przekonanie: już jesteś wystarczająco dobry, zrobiłeś już więcej niż wystarczająco i juz jesteś doskonały.

Spróbuj to sobie powiedzieć, jakkolwiek kiepsko by brzmiało, po to żeby zobaczyć, czy brzmi prawdziwie. Czy nie brzmi, jakbyś już w to wierzył (w takim wypadku możesz prawdopodobnie przestać to czytać w tej chwili), albo czy nie czujesz, że to właściwe? Czy czujesz, jakby wciąż były rzeczy, które chcesz udoskonalić?

Nauczyłem się czegoś i nie jest to żadna nowa prawda, ale stara, której przyswojenie zajęło mi zbyt dużo czasu. Otóż, jeśli nauczysz się być zadowolonym z tego, kim jesteś i gdzie jesteś w życiu, to zmienia wszystko.

Rozważ, co zmienia:

  • Nie czujesz dłużej braku satysfakcji z powodu siebie czy swojego życia.
  • Już nie spędzasz tak wiele czasu i energii, chcąc zmiany i próbując jej dokonać.
  • Już nie porównujesz się do innych ludzi i nie żałujesz, że nie jesteś lepszy.
  • Możesz być szczęśliwy przez cały czas; nie ważne, co się dzieje dookoła Ciebie.
  • Zamiast prób samodoskonalenia, możesz poświęcić swój czas na pomaganie innym.
  • Przestajesz wydawać pieniądze na rzeczy, które przypuszczalnie polepszają Twoje życie.
  • Możesz być z tego zadowolony - tak jak ja.

W porządku, ostatnie to żart, ale według moich doświadczeń reszta jest prawdziwa.

Kolejne przekonanie, o którym pisałem wcześniej: Masz już wszystko, czego potrzebujesz do szczęścia właśnie tutaj i własnie teraz.

Czy masz oczy, które widzą? Możesz docenić piękno nieba, zieleni, ludzkich twarzy, wody. Czy masz uszy, które słyszą? Możesz docenić muzykę, odgłos wodospadu, śmiech przyjaciół. Możesz poczuć szorstki dżins, chłodny wiatr, trawę na gołej stopie ... poczuć zapach świeżo skoszonej trawy, kwiatów, kawy ... smakować śliwkę, papryczkę chili, czekoladę.

To cud, a my bierzemy to za pewnik. Zamiast tego, ubiegamy się o więcej, kiedy już wszystko mamy. Chcemy ładniejszych ubrań, lepszych gadżetów, większych mięśni, większych biustów, bardziej płaskich brzuchów, większych domów, aut ze skórzanym siedzeniami, które mówią do Twojego tyłka. To swego rodzaju szaleństwo.

Zdrowo, żeby sobie uświadomić, że nie potrzebujemy nic z tych rzeczy. Nie musimy ulepszać naszego życia. Nie musimy ulepszać siebie, ponieważ juz jesteśmy doskonali.

Jeśli zaakceptujesz to raz, to Cię uwolni.

Teraz masz wolną rękę, żeby coś robić nie dlatego, że chcesz być lepszym, ale dlatego, że kochasz to coś. Bo się tym pasjonujsz i sprawia Ci mnóstwo radości. Bo cudem jest, że potrafisz to zrobić.

Już jesteś doskonały. Bycie zadowolonym z siebie oznacza zrozumienie, że dążenie do ideału jest oparte na czyimś wzorcu "ideału"... a to bzdura. Doskonałość to Ty, nie to kim powinieneś być według kogoś innego.

Jakkolwoiek głupio to brzmi, kocham Cię, całkowicie i bezwarunkowo. A jeśli ktoś inny z Twojego otoczenia zdradzi Cię i opuści, zawsze masz mnie. :)

Teraz zostaw tego bloga, idź i bądź szczęśliwy.