Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motywacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motywacja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 października 2011

Bezwysiłkowe podejmowanie decyzji

Jak dokonać wyboru kiedy znajdujesz się w decydującym momencie swojego życia?

Jak się zdecydować kiedy dwie lub więcej możliwości wydają się być równie dobre?

Uczyłem się, choć nie opanowałem zasad swobodnego podejmowania decyzji. To sposób podejmowania decyzji, w którym płyniesz w nieprzerwanym strumieniu decyzji, które musimy codziennie podejmować w naszym życiu, bez zacięcia się, bez bycia sparaliżowanym przez strach. Wybieramy, płyniemy i pozwalamy by zmartwienia odeszły.

Wyzbądź się perfekcjonizmu. Nigdy nie będziemy w stanie podejmować perfekcyjnych decyzji a dążenie do tego będzie nas tylko paraliżować.

Zdobądź więcej informacji. Nie pozwól by to cię powstrzymało, ale często gdy utkniesz, dzieje się tak dlatego, że nie masz potrzebnych informacji. Jakich informacji potrzebujemy? Czy możesz je łatwo zdobyć? Jeśli możesz zdobądź je teraz, ale nie pozól by powstrzymał cie ich brak.

Próbuj i popełniaj błędy. Jeśli nie masz wystarczających informacji, a zazwyczaj tak się własnie dzieje, po prostu wybierz. Tak naprawdę to nie ma znaczenia jakiego dokonasz wyboru, po prostu zrób to i pozbądź się myśli o podjęciu idealnej decyzji. Żyj z wyborem i zobacz co się stanie. To się nazywa metoda prób i błędów i najczęściej jest najlepszym sposobem na zdobycie informacji. Próbujemy czegoś, sprawdzamy jak to się sprawdza i wtedy mamy więcej informacji umożliwiających podjęcie lepszych decyzji przyszłości. Kiedy patrzysz na to w ten sposób, decyzje stają się serią eksperymentów przeprowadzonych metodą prób i błędów a rezultaty nie mają znaczenia, bo każdy wynik to dobra informacja.

Spróbuj intuicji. Jeśli utknąłeś I nie masz wystarczających informacji, nie zamartwiaj się i po prostu wybierz. Jak dokonujesz wyboru? Mógłbyś rzucić monetą, albo pokierować się wewnętrzną reakcją. Co mówi ci intuicja? Zacznij jej słuchać- często nieświadome decyzje są oparte na czynnikach, których nie możemy świadomie zanalizować. Część naszych podświadomych procesów myślowych pojawia się jako szybka decyzja. Intuicja może się mylić, ale to nic – uczymy się w oparciu o wyniki bez względu na wszystko. Po prostu naucz się słuchać swojej intuicji i podążaj za nią.

Pozbądź się zmartwień. Jeśli nauczysz sie powyższych zasad, łatwo zrozumiesz, że nie musisz sie niczym martwić. Nie musisz być idealny, a niezwykle rzadko decyzja to koniec świata (przynajmniej, brak decyzji nie doprowadził jeszcze do końca świata). Oczywiście historia jest zaśmiecona ciałami tych, którzy podjęli złe decyzje, ale jest wiele milionów więcej wyborów, których dokonaliśmy bez złych konsekwencji. Nie umrzesz- po prostu się nauczysz, więc nie martw się, wybieraj.

Ćwicz i płyń. Praktyka sprawi, że będziesz coraz lepszy - gdy nauczysz się nie dążyć do perfekcji, odpuścisz sobie zamartwianie się, a decyzje będziesz postrzegać jako eksperymenty. Nauczysz się robić to lepiej z większą dozą intuicji. Wkrotce będziesz płynąć z łatwością przy podejmowaniu codziennych decyzji. Na początku, rób to świadomie pamiętając wszystkie powyższe zasady. Z czasem będzie coraz łatwiej.

Podejmujemy decyzje w ciągu każdego dnia i to nie musi być wcale trudne. Kreujemy pewne wybory w naszym umyśle, ponieważ uważamy, ze są one niezwykle ważne, ale tak naprawdę rzadko kiedy są naprawdę bardzo istotne. To nie jest kryzys kubański – nie decydujemy o losach narodu. Postrzegaj wybór jako okazję do nauki, a będziesz szczęśliwy z powodu każdej łatwej decyzji, która pojawia się na twojej drodze.

poniedziałek, 18 lipca 2011

Rusz swój zadek - 16 sposobów na motywację podczas spadku formy

Nawet Ci najbardziej zmotywowani z nas - Ty, ja, Tony Robbins - mogą czasem czuć brak motywacji. W rzeczywistości, niejednokrotnie wpadamy w tak poważny dołek, że nawet pozytywne zmiany wydają się zbyt trudne.
Jednak nie jest to beznadziejna sytuacja: drobnymi kroczkami, tymi, którymi porusza się małe dziecko, możesz rozpocząć drogę ku pozytywnym zmianom.
Ten post został zainspirowany przez mojego czytelnika Roy'a C. Carlsona, który zapytał:
"Zastanawia mnie czy mógłbyś napisać o tym, dlaczego to może być tak trudne, by zmienić kierunek i zacząć przejmować kontrolę nad życiem. Muszę przyznać, że sam jestem w dołku i rada, jak z niego wyjść byłaby wybawieniem."
Roy to tylko jeden przykład człowieka podczas spadku formy. Przypominam, sam się tak czasem czuję, i rzeczywiście czasem znalezienie motywacji przychodzi bardzo trudno - i użyję tego, jako przykładu jak wyjść z dołka.
Kiedy coś wytrąca mnie z rutyny ćwiczeń, choroba lub wypadek albo rozproszenie pochodzące z mojego życia, ponowny start jest bardzo trudny. Nie chce mi się czasem o tym myśleć. Jednak zawsze udawało mi się wychodzić z dołków, i chciałbym przedstawić kilka sposobów, które pomogły i których się nauczyłem:
  1. Jeden cel. Zawsze kiedy znajdowałem się w tarapatach, okazywało się to spowodowane tym, że w moim życiu działo się zbyt dużo. A to nad nadszarpywało moją energię i motywację. To prawdopodobnie jeden z najczęściej popełnianych błędów - chęć zrobienia zbyt wiele. Nie możliwe jest zachowanie energii i skupienia (dwie najważniejsze rzeczy w zdobywaniu celu) jeśli starasz się wykonać zdobyć dwa cele za jednym razem. To niemożliwe - próbowałem tego wiele razy. Najlepszym rozwiązaniem jest wybranie jednego celu na teraz i całkowite skupienie na jego wykonaniu. Wiem, wiem, to trudne. Jednak piszę z doświadczenia. Inne cele można zawsze osiągnąć po osiągnięciu tego najważniejszego.
  2. Znalezienie inspiracji. Inspiracja według mnie, pochodzi od innych, którzy osiągnęli cel, który sam chcę osiągnąć lub tych, którzy do niego dążą. Czytam blogi innych, książki, magazyny. Wpisuję w Google mój cel i czytam historie zwieńczone sukcesami. Zen Habits to tylko jedno ze źródeł inspiracji nie tylko dla mnie, ale także dla wielu innych ludzi, którzy osiągnęli niesamowite rzeczy.
  3. Znajdź w sobie zapał. To wydaje się jasne, ale wielu z nas o tym nie myśli. Jeśli chcesz wyjść z dołka, znajdź w sobie zapał by osiągnąć cel. Jak można tego dokonać bez wystarczającej motywacji? Cóż, początkiem jest inspiracja od innych (zobacz wyżej), ale musisz mieć zapał i od niego zacząć. W moim przypadku, poprzez rozmowę z moją żoną, i innymi i czytanie o tym możliwie jak najwięcej, i wyobrażanie sobie wymarzonego sukcesu (wizualizację korzyści), zapaliłem się do tego. Po tym jak zacząłem, pozostało mi tylko utrzymywanie tej energii i motywowanie do dalszego działania.
  4. Zwiększaj oczekiwanie. To może brzmieć jak coś trudnego i wielu z Was pominie tę radę. Ale to naprawdę działa. Pomogło mi w rzuceniu palenia po licznych, nieudanych próbach. Jeśli znajdziesz inspirację i chcesz osiągnąć cel, nie zaczynaj od razu. Wielu z nas podekscytowałoby się i chciałoby zacząć dzisiaj. To błąd. Wybierz termin w przyszłości - tydzień lub dwa, lub nawet miesiąc - i ustanów go Dniem Rozpoczęcia. Zaznacz go na kalendarzu. Podekscytuj się tą datą. Zrób z niej najważniejszy dzień Twojego życia. W międzyczasie, zacznij rozpisywać plan stosując się do kroków poniżej. Poprzez oddalanie początku, budujesz oczekiwanie, zwiększasz skupienie i energię by zdobyć cel.
  5. Opublikuj swój cel. Wydrukuj swój cel napisany wielkimi literami. Spraw, by składał się z kilku słów, tak jak mantra (Ćwicz piętnaście minut dziennie) i przyklej go na ścianie lub lodówce. W domu albo pracy. Na pulpicie komputera. Te widoczne przypomnienia o Twoim celu pomogą Ci się skupić i utrzymywać zapał na stałym poziomie. Wizualizacja Twojego celu (jak na przykład fotografia seksownego modela z naprężonym bicepsem) może być równie pomocna.
  6. Przysięgnij publicznie. Nikt z nas nie lubi wypaść źle w oczach innych. Zrobimy wszystko, by wykonać coś, do czego zobowiązaliśmy się publicznie. Na przykład, kiedy chciałem przebiec swój pierwszy maraton, zacząłem o tym pisać w mojej kolumnie w lokalnej gazecie. Cała społeczność wyspy Guam z populacją ok. stu siedemdziesięciu tysięcy mieszkańców wiedziała o moim celu. Nie mogłem się wycofać, i pomimo, że moja motywacja przychodziła i odchodziła, trzymałem się branego celu i wykonywałem go. Nie musisz zobowiązywać się do osiągnięcia celu w Twojej lokalnej gazecie, ale możesz to zrobić przed przyjaciółmi, rodziną i współpracownikami, albo na swoim blogu jeśli go masz. Bądź w tym wytrwały - nie zobowiązuj się raz, ale przysięgnij robić postęp powiedzmy każdego tygodnia.
  7. Myśl o celu codziennie. Jeśli myślisz o nim każdego dnia, osiągnięcie go stanie się o wiele bardziej prawdopodobne. Zgodnie z tym założeniem, wywieszenie celu na ścianie lub umieszczenie go na pulpicie (tak jak wspomniałem wcześniej) może pomóc. Ustawienie codziennych przypomnień też okaże się pomocne. Jeśli możesz się zobowiązać do wykonywania jednej małej rzeczy, która przybliży Cię do celu każdego dnia, osiągniesz go bez najmniejszych wątpliwości.
  8. Zadbaj o wsparcie. Trudno jest osiągnąć cokolwiek samemu. Kiedy zdecydowałem się na przebiegnięcie maratonu, miałem wsparcie przyjaciół i rodziny, a poza tym wsparcie stowarzyszenia biegaczy Guamu, którzy zachęcali mnie bym przebiegł pięć kilometrów i biegali ze mną na długich dystansach. Kiedy zdecydowałem się rzucić palenie, dołączyłem do internetowego forum, co bardzo mi pomogło. Oczywiście, na każdym kroku miałem wsparcie mojej żony Ewy. Nie osiągnąłbym żadnego z celów bez niej, ani każdego, kto mnie wspierał. Znajdź krąg wspierających Cię ludzi, w rzeczywistości lub internecie, albo w obydwu.
  9. Uświadom sobie przypływy i odpływy. Motywacja nie jest rzeczą stałą, która zawsze na Ciebie czeka. Przychodzi i odchodzi, odchodzi i znów przychodzi, jak fala. Jednak zrozum, że pomimo że może odejść, nie robi tego stale. Wróci. Po prostu to przetrwaj i poczekaj na jej powrót. W międzyczasie, poczytaj o swoim celu (patrz niżej), zapytaj o pomoc (patrz niżej), i rób inne rzeczy wymienione tutaj dopóki motywacja nie wróci.
  10. Trzymaj się planu. Cokolwiek robisz, nie poddawaj się. Nawet jeśli w tym tygodniu nie czujesz motywacji, nie poddawaj się. Powtarzam, wróci. Pomyśl o celu, jak o długiej podróży, a o dołku jak o małej przeszkodzie na drodze. Nie możesz się poddawać przed każdą najmniejszą przeszkodą. Prześpij się z tym, przetrwaj odpływy i serfuj na falach przypływu, a dostaniesz się tam, gdzie chcesz.
  11. Zaczynaj od małych kroków. Naprawdę małych. Jeśli masz trudności na początku, może się tak dziać, dlatego, że zbyt wysoko ustawiłeś poprzeczkę. Jeśli na przykład, chcesz ćwiczyć, możesz założyć, że musisz intensywnie trenować pięć razy w tygodniu. Nie - zamiast tego, zacznij od małych, dziecięcych kroczków. Po prostu dwie minuty ćwiczeń. Wiem, to brzmi jak zadanie dla mięczaka. Ale działa. Zobowiąż się do dwóch minut ćwiczeń każdego dnia tygodnia. Możesz chcieć więcej, ale poprzestań na dwóch. To tak proste, że nie możesz przegrać. Rób to o tej samej porze, każdego dnia. Trochę przysiadów, dwie pompki, i trochę biegu w miejscu. Kiedy zrobisz tak kilka razy przez dwie minuty tygodniowo, zwiększ czas do pięciu minut, i trzymaj się tego przez tydzień. W miesiącu zrobisz piętnaście a nawet dwadzieścia minut. Chcesz wcześnie wstawać? Nie myśl o wstawaniu o piątej rano. Zamiast tego pomyśl o wstawaniu dziesięć minut wcześniej przez tydzień. To wszystko. Kiedy już to zrobisz, wstawaj dziesięć minut wcześniej. Dziecięce kroczki.
  12. Gromadź małe sukcesy. Powtarzam, jeśli zaczniesz powoli przez tydzień, odniesiesz sukces. Nie możesz ponieść porażki robiąc coś tak śmiesznie prostego. Kto nie jest w stanie ćwiczyć przez dwie minuty? (Jeśli to Ty, wybacz). Jeśli czujesz się w pełni sił i myślisz o sobie dobrze zacznij wykonywać to zadanie i zwiększaj trudność kolejnym dziecięcym kroczkiem. Na przykład dodawaj dwie, trzy minuty do swojego planu ćwiczeniowego. Z każdym krokiem (a każdy krok powinien być przepracowywany około tygodnia) odniesiesz jeszcze więcej sukcesów. Niech każdy krok będzie naprawdę bardzo mały a nie przegrasz. Po kilku miesiącach Twoje malutkie kroczki zsumują się dając duży postęp.
  13. Czytaj o tym codziennie. Kiedy tracę motywację, po prostu czytam książkę albo bloga o moim celu. To działa na mnie inspirująco i dodaje nowych sił. Z jakiegoś powodu czytanie pomaga zmotywować się i skupić na czymkolwiek, co czytasz. Czytaj więc o swoim celu codziennie, jeśli możesz, zwłaszcza jeśli potrzeba Ci motywacji.
  14. Proś o pomoc, jeśli motywacja odpływa. Masz problem? Proś o pomoc. Napisz do mnie maila. Dołącz do internetowego forum. Znajdź partnera. Zadzwoń do mamy. Nie ważne do kogo, po prostu powiedz komuś o swoich problemach. Pytaj o radę. Poproś o pomoc w przezwyciężeniu dołka. To działa.
  15. Myśl o korzyściach, nie trudnościach. Jednym z powszechnych problemów jest to, że myślimy o tym, jak bardzo coś jest trudne. Ćwiczenie brzmi trudno! Samo myślenie o tym sprawia, że czujesz się zmęczony. Jednak zamiast myśleć o tym, jak bardzo coś jest trudne, pomyśl, co zyskasz. Na przykład, zamiast myśleć o tym jak wyczerpujące może być ćwiczenie, skup się na tym, jak dobrze będziesz się czuć kiedy skończysz, i jak zdrowy i szczupły będziesz przez dłuższy czas. Korzyści pomogą Ci nabrać energii.
  16. Zwalcz negatywne myśli; zastąp je pozytywnymi. Zgodnie z tym zdaniem, bardzo ważne jest monitorowanie Twoich myśli. Rozpoznaj negatywne dialogi wewnętrzne, które naprawdę przysparzają Ci niepowodzeń. Przez kilka dni bądź świadomy negatywnych myśli. Potem, po kilku dniach, staraj się miażdżyć je jak robaki, a potem zastąpić je analogiczną pozytywną myślą. Zniszcz "To za trudne!" i zastąp je "Mogę to zrobić! Jeśli ta oferma Leo może, ja też mogę!" Brzmi to dziwnie, ale działa. Naprawdę.

niedziela, 28 listopada 2010

Najlepszy cel to brak celu

The best goal is no goal

"Z przeszłością nie mam nic wspólnego, z przyszłością też. Żyję teraz." ~Ralph Waldo Emerson

Idea posiadania konkretnego, osiągalnego celu wydaje się być głęboko zakorzeniona w naszej kulturze. Wiem, że żyłem celami wiele lat i w prawdzie duża część moich pism na Zen Habits jest poświęcona temu, jak wyznaczać i osiągać cele.

Od niedawna jednak żyję bez określonych zamierzeń. To absolutnie wyzwalające i w przeciwieństwie do tego, czego prawdopodobnie byłeś uczony do tej pory, nie oznacza to w najmniejszym stopniu zrezygnowania z osiągania celów.

Oznacza to zaprzestanie pozwalania na bycie ograniczonym przez cele.

Zastanów się nad tym powszechnym przekonaniem: "Nigdy nigdzie nie dojdziesz, jeśli nie będziesz wiedzieć, gdzie zmierzasz." Wydaje się to być tak zdroworozsądkowym podejściem a jednak to nie do końca prawda, jeśli przestaniesz o tym myśleć. Przeprowadź prosty eksperyment: wyjdź na zewnątrz w przypadkowym kierunku i zmieniaj go losowo. Po dwudziestu minutach, godzinie... wciąż gdzieś będziesz! Po prostu nie wiedziałeś, że skończysz właśnie w tym miejscu.

I właśnie o to chodzi: musisz otworzyć swój umysł na odwiedzanie miejsc, których nigdy nie spodziewałeś się odwiedzić. Jeżeli żyjesz bez celów, odkryjesz nowe terytoria. Nauczysz się nieoczekiwanych faktów. Wylądujesz w zaskakujących miejscach. W tym właśnie tkwi piękno owej filozofii, lecz jest to także trudna zmiana.

Dzisiaj żyję w większości bez planów. Czasem zaczynam wymyślać cel, ale po chwili przestaję. Wprawdzie życie pozbawione zamierzeń nigdy nie było moim celem... to coś, czego się uczę, co sprawia mi radość, jest niewiarygodnie wyzwalające, coś co współgra ze stylem życia podporządkowanym pasji, którą odkryłem.

Problem z celami

W przeszłości wyznaczyłbym cel lub trzy na rok, a potem pomniejsze cele na każdy miesiąc. Potem zastanowiłbym się, jakie podjąć kroki każdego tygodnia i starałbym się podporządkować dzień tym krokom.

Niestety, nic nigdy nie przychodzi tak łatwo. Wszyscy to wiecie. Wiecie, że musicie pracować nad każdym krokiem i starać się mieć na uwadze cel, by być zmotywowanym. Lecz ten krok może być czymś, czego się obawiacie lub odwlekacie. Wykonujecie inne zadania, sprawdzacie wiadomości na Facebooku albo się obijacie. I tak, Wasze tygodniowe i miesięczne cele są odsuwane albo spychane na boczny tor dlatego, że w ogóle nie jesteście zdyscyplinowani. A cele stają się za trudne, by je osiągnąć. I co teraz? Cóż, musisz przemyśleć swoje cele i na nowo je wyznaczyć.

Ustanawiasz nowy zbiór mniejszych zamierzeń i planów działania. Wiesz, gdzie zmierzasz, dlatego, że masz cele!

Oczywiście w rzeczywistości nigdy ich nie zdobywasz. Czasem osiągasz zamierzenie i wtedy czujesz się wspaniale. W większości przypadków jednak nie osiągasz ich i obwiniasz sam siebie.

Oto cała tajemnica: problem nie leży w Tobie, trudność jest w schemacie! Cele jako schemat są z góry skazane na niepowodzenie.

Nawet jeśli wykonujesz czynności w pełni poprawnie, nie wykonujesz ich idealnie. Dlaczego? Jesteś niewyobrażalnie ograniczony w swoich działaniach. Kiedy nie masz ochoty czegoś zrobić, musisz się do tego zmusić. Twoja ścieżka jest ustanowiona, więc nie masz miejsca na odkrywanie nowych terytoriów. Musisz wykonywać plan, nawet kiedy jesteś zainteresowany czymś innym.

Niektóre schematy osiągania celów są bardziej elastyczne, jednak nic nie jest bardziej elastyczne od nieposiadania żadnych celów.

Jak to działa

To jak wygląda życie bez celów? W praktyce bardzo różni się od życia z celami. Nie wyznaczasz celów na rok, na miesiąc albo tydzień czy dzień. Nie ustalasz obsesyjnie kolejnych kroków. Nie potrzebujesz nawet listy zadań, pomimo, że spisanie ważnych rzeczy na małych kartkach nie boli.

Co wtedy robisz? Leżysz na kanapie cały dzień, śpisz, oglądasz telewizję i jesz słodycze? Nie, wtedy po prostu działasz. Znajdujesz coś, co Cię interesuje i to robisz. To, że nie masz żadnych celów nie oznacza, że niczego nie robisz — możesz tworzyć, produkować, możesz podążać za swoimi zainteresowaniami.

A to naprawdę wspaniałe: budzisz się i zajmujesz się czymś, co jest Twoją pasją. Dla mnie to zwykle bloggowanie, ale może to być też pisanie powieści lub e-book'a, tworzenie kursu dla innych, kontaktowanie się z niewiarygodnymi ludźmi lub spędzanie czasu z moją żoną albo zabawa z moimi dziećmi. Nie ma żadnych ograniczeń, dlatego, że jestem wolny.

W końcu, przeważnie osiągam więcej, niż wcześniej zaplanowałem, dlatego, że robię coś, czym jestem podekscytowany. Jednak nie chodzi o to, czy osiągnę cel czy nie: najważniejsze jest to, że robię to, co kocham, zawsze.

Ląduję w miejscach, które są wspaniałe, zaskakujące, świetne. Po prostu nie wiedziałem, że się tam dostanę, kiedy zaczynałem.

Szybkie pytania

Pytanie od czytelnika: Czy brak celów jest celem?

Szybka odpowiedź: To może być cel albo możesz nauczyć się tego podczas działania poprzez odkrywanie nowych metod. Zawsze uczę się nowych rzeczy (takich jak nieposiadanie celów) bez wcześniejszych postanowień by to zrobić przede wszystkim.

Kolejne pytanie od czytelnika: W takim razie w jaki sposób zarabiasz?

Odpowiedź: Dzięki pasji! Powtarzam, brak celów nie oznacza, że przestajesz działać. W rzeczywistości wykonuję dużo czynności cały czas, ale robię to dlatego, że to kocham.

Rady dla życia bez celów

Nie zamierzam podać Ci gotowej instrukcji, jak żyć bez celów — to byłby absurd. Nie mogę nauczyć Cię, co robić — musisz znaleźć swoją drogę.

Mogę jednak podzielić się z Tobą kilkoma rzeczami, których sam się nauczyłem w nadziei, że to Ci pomoże:

  1. Zacznij od małych kroków. Nie musisz nagle przeprowadzać generalnego remontu w swoim życiu tylko po to, żeby nauczyć się żyć bez celów. Spróbuj przez kilka godzin działać bez wcześniej ustalonych zamierzeń. W tym czasie zajmij się swoją pasją. Wystarczy nawet godzina.
  2. Rozwijaj się. Stając się w tym co raz lepszym, zacznij pozwalać sobie na bycie wolnym na dłuższy czas — pół dnia albo cały dzień a nawet kilka dni. W końcu poczujesz się na tyle pewnie, żeby zrezygnować z niektórych zamierzeń i po prostu robić to, co lubisz.
  3. Nie tylko praca. Porzucanie celów w jakimkolwiek obszarze Twojego życia. Zacznij dbać o zdrowie i kondycję: kiedyś miałem kilka celów związanych ze sportem, zaczynając od zrzucanie kilku kilogramów lub tłuszczu aż po bieg w maratonie czy ulepszenie mojego przysiadu. Już nie: teraz robię to tylko dlatego, że to kocham i nie mam zielonego pojęcia, gdzie mnie to zaprowadzi. To świetnie się sprawdza, dlatego, że zawsze dobrze się bawię.
  4. Zapomnij o planach. Plany nie różnią się znacząco od celów. Ustawiają Cię na wcześniej ustalonej ścieżce. Jednak to bardzo skomplikowane by zaniechać życia według planu, zwłaszcza jeśli jesteś drobiazgowym planistą, takim jak ja. Pozwól sobie planować, kiedy czujesz, że to potrzebne, jednocześnie starając się powoli wyzbywać się tego nawyku.
  5. Nie przejmuj się błędami. Jeżeli zaczynasz wyznaczać cele, w porządku. Na tej drodze nie ma mowy o błędach — jest tylko nauka czerpana z doświadczeń. Jeśli żyjesz beż celów i kończysz porażką zapytaj siebie czy to naprawdę przegrana. Przegrywasz tylko wtedy kiedy nie dostajesz się tam, gdzie chciałeś dotrzeć — ale jeśli nie masz żadnego kierunku w myślach, nie ma porażki.
  6. Wszystko jest w porządku. Nie ważne jaką wybierzesz ścieżkę, nie ważne gdzie skończysz, to piękne. Nie ma żadnej złej drogi, żadnego złego celu. Jest tylko inaczej, a inaczej oznacza wspaniale. Nie oceniaj, ale doświadczaj.

Na koniec

Zawsze pamiętaj: podróż jest wszystkim. Cel nie ma nic do rzeczy.

"Dobry podróżnik nie ma ustalonych planów, i nie ma ochoty dotrzeć." ~Lao Tzu

Tłumaczenie: Karolina